Crazy
I'm crazy for you
Touch me once and you'll know it's true
I never wanted anyone like this
It's all brand new, you'll feel it in my kiss
I'm crazy for you, crazy for you

I see you through the smokey air
Can't you feel the weight of my stare
You're so close but still a world away
What I'm dying to say, is that


I'm crazy for you
Touch me once and you'll know it's true
I never wanted anyone like this
It's all brand new, you'll feel it in my kiss
I'm crazy for you, crazy for you


Zaczynam nowy Rok 2008!!!:)











by aniol-o-czarnych-skrzydlach | 2008-01-02 22:40:54 | skomentuj! (4)
Święta, święta i po świętach
Zakończyliśmy biesiadowanie, objadanie się, i wszelkie rodzinne szaleństwa. Nastał czas, odpoczynku, ja to posunęłam się nawet do desperacji...idę do lekarza dzisiaj na 13, aby móc dostać 48 godzin, na zabawy i swawole.  Bardzo udanie spędziłam te minione już Boże Narodzenie,
 im mniej w domu, tym bardziej raduje się serce me.
Poznałam wielu przemiłych ludzi, babcie Danusie, która zagościła już w mym sercu na długo, (tak abrdzo przypomina mi moją Irenkę..), Michał i żona Agnieszka, maleństwo, rusałka Nastka, Boguś, no i dziadek oczywiście, od jajek, co mi codziennie na śniadanko serwuje. Dziękuję. I to wszystko w przepieknej scenerii śniegu, który tam zalega prawie wszędzie, cienką ale zawsze warstwą,  gdzie u mnie nawet grama nie ma. Chociaż wcale nie bedę żałować, bo to od wieków ja wiem, ze zimna i mrozu ani ja ani mój rozkapryszony organizm nie znosi. Teraz czekam na Sylwester, będzie wyjątkowy w tym roku...

by aniol-o-czarnych-skrzydlach | 2007-12-27 10:06:20 | skomentuj! (1)
Mak, i mnóstwo mąki....
Nastał czas świątecznych obowiazków i pichcenia rozkosznie słodkich specjałów i smakołyków. Jeśli uważałam, że pójdzie łatwo i z górki, to znowu się przeliczyłam, z jednego ciasta....zrobiły się trzy. I wszystko by było pięknie, gdyby nie fakt, ze padł nam piekarnik, ale od czego mamy przemiłą sąsiadke, która oświadczyła:"Mój piekarnik, jest Waszym piekarnikiem". I chwała Jej za to i jej dzieciom. Co nie zmienia faktów, że wolałam piec, je zupełnie w innym miejscu...(...)**
Jutro będzie gorzej, sama w domu będę, wiec cała kolacja na mojej głowie, 
ale wieczorem to już nic nie będę robić, tylko leniuchować. 

Wczoraj robiliśmy razem lasagne, każda sobota, to już rytuał nasz, wspólne gotowanie. To szalenie miłe, bo mam dla Kogo się starać i dbać kulinarnie, i nie tylko;> Wyszło dobrze, smakowało, z czego jestem bardzo szcześliwa.

Święta, zapowiadają się raczej spokojnie. W pierwszy dzień świąt poznaję całą rodzinę, spędzają święta w przepieknej scenerii gór i śniegu, co uważam, za bardzo romantyczne. Nie wiem dlaczego, przesad mówi, że powinno się Świeta spędzać w domu, czyż nie jest tak, że gdzie bliscy, tam jest dom? Najważniejsze jest, by w tym dniu być razem. Chociaż ja chce być jak najdalej od mojego domu...Czasami wydaje mi się, ze nikt mnie nie rozumie..

by aniol-o-czarnych-skrzydlach | 2007-12-23 14:23:21 | skomentuj! (3)